Nie zawsze byłem copywriterem i redaktorem
Dawno temu produkowałem papier, pracowałem w firmie konstrukcyjnej, w hurtowni spożywczej. Jaka była moja droga do zawodowego pisania?
Odkąd pamiętam, uwielbiałem czytać książki. Kochałem też pisać listy. W tamtych czasach najczęściej na kartkach z zeszytu czasem na takich ładnych z papeterii.
Moja żona do dziś przechowuje liściki pisane do niej podczas popołudniowych lub nocnych zmian w zakładach produkujących papier. Do pisania brałem taki brązowy papier, z którego później powstawały worki.
Nigdy jednak nie myślałem o zawodowym pisaniu. Gdzie słaby uczeń podstawówki, gość z zawodówki, czy wieczorowego technikum mógł mieć takie dziwne marzenia. One były dla innych.
Pamiętam, że takie nieprecyzyjne marzenie pojawiło się na studiach teologii. Wyraziłem je kiedyś, że chciałbym połączyć w pracy moją wiedzę z pisaniem. Ot taki cień marzenia.
Nie marzyłem o dziennikarstwie. Nie miałem takiego pomysłu, planu na życie. A jednak trafiłem do lokalnej gazety, gdzie moje zamiłowanie do pisania znalazło ujście.
Spotkania z ludźmi, poznawanie i opisywanie ich historii. Czasem ze łzami wzruszenia u czytelników.
Kiedy po kilkunastu latach znudziła mi się praca w lokalnej gazecie, odszedłem z etatu i… pierwotny plan na działalność nie wypalił.
No to założyłem pierwszy w mieście lokalny portal informacyjny. I musiałem nauczyć się innego pisania. Do internetu. Szybkiego i bardziej lakonicznego.
Tu nawet wywiady musiały być krótsze.
Zaczęło brakować mi prawdziwego pisania.
Wyratowała mnie Coraz Lepsza Firma, której byłem klientem. Chcieli, żeby na ich bloga pisał długie wywiady z przedsiębiorcami. Powstało ich chyba z sześć.
A później na facebooku zahaczyła mnie przedsiębiorczyni z pytaniem, czy pomogę jej w tworzeniu postów i scenariuszy do filmików. Okazało się, że problem leży gdzie indziej i tak napisałem dla niej pierwszy tekst na landing page.
Tekst świetny. Rozwiązał jej problem.
A ja zobaczyłem, że moimi słowami mogę pięknie pomagać innym przedsiębiorcom.
I tak zostałem copywriterem.
- A Ty już spisałeś swoją historię?
- Twoi klienci ją znają?
- Masz w niej zaskakujące zwroty akcji?