O kim są Twoje teksty? Zrób szybki test i przestań tracić klientów
Wchodzę na stronę, a tam: „Jesteśmy liderem”, „Ukończyłem szkolenie XYZ”, „Naszą misją jest profesjonalizm”. Jasne to się liczy w niektórych kręgach, ale czy myślisz, że Twoi klienci klikają w zakładkę „O nas”, bo nie mogą się doczekać lektury Twoich certyfikatów?
Jasne, że nie.
Oni szukają rozwiązania swoich problemów. Twoje kompetencje interesują ich tylko w jednym kluczu: co z tego będę miał? Jeśli nie dasz im tej odpowiedzi szybko, po prostu powiedzą „pa, pa” i polecą dalej.
Jak sprawdzić, o kim naprawdę piszesz?
Wystarczą dwa punkty testowe. Sprawdź je u siebie teraz:
- Tekst witający na stronie: Czym się zaczyna? Czy pierwszym słowem jest nazwa Twojej firmy, czy może konkretny problem, z którym boryka się Twój odbiorca?
- Zakładka „O nas” / „O mnie”: Czy to Twój suchy życiorys, czy opowieść o tym, jak Twoja wiedza zmienia życie lub biznes klienta?
Zamień rolę informatora na edukatora
Często popełnianym błędem – zwłaszcza u ekspertów – jest zasypywanie ludzi faktami.
Beata, jedna z moich klientek, pisała posty „treściwe i ciężkie”. Wiedziała bardzo dużo i bardzo chciała to przekazać.
Poradziłem jej jedno: zmień rolę. Zamiast być informatorem, stań się kimś, kto wyjaśnia, co dana informacja oznacza dla klienta i dlaczego jest dla niego ważna. W czasach przesytu informacji najbardziej pożądany jest ten, kto upraszcza świat.
Kilka zasad skutecznego pisania (bez lania wody):
- Humanizuj: zamiast opisu maszyny, pokaż historię jej powstania. Zamiast danych technicznych – pokaż korzyści: oszczędność czasu, bezpieczeństwo, większą wydajność.
- Pisz, jakbyś rozmawiał ze znajomym: social media to nie sala wykładowa. Używaj prostego języka, unikaj długich akapitów i mów prosto z mostu.
- Stosuj storytelling: ludzie uwielbiają historie. Dobrze opowiedziana historia klienta (jak ta o Tomku i jego świeżych kanapkach) potrafi zrobić w biznesie lepszą robotę niż najdroższa reklama.
Co dalej?
Przejrzyj swoje teksty. Jeśli widzisz w nich głównie „ja”, „moje”, „nasza”, to masz sygnał, że czas na zmiany. Teksty mają zarabiać i przyprowadzać klientów, a nie tylko ładnie wyglądać.
Sprawdź, o czym przeczytamy w Twojej zakładce „O firmie”? O sukcesach Twojego zespołu, czy o tym, jak pomagasz swoim klientom wyjść z opresji?
Jeśli czujesz, że Twoje pisanie potrzebuje świeżego spojrzenia albo po prostu nie masz czasu, żeby nad tym siedzieć – napisz do mnie.
Pomogę Ci ułożyć komunikację, która w końcu zacznie wciągać Twoich odbiorców.