O godzinie 6:40 Tomasz wskakiwał do zaparkowanego pod blokiem samochodu. Znowu wstał za późno, a wieczorem nie przygotował sobie kanapek do pracy. No ale ma jeszcze lekki zapas – może zdąży kupić bułki i jakiś serek. Znowu ma jeść suche bułki z marketu. Koszmar.
W głowie Tomka tłoczyły się myśli tak różnorodne, jak długa lista zadań czekających go dziś w pracy, przez rodzinne problemy, aż po nierozwiązane zatargi z sąsiadem. Każda myśl atakowała go kolejno, dobijając się o uwagę.
Przez zaspane oczy, widział Gosię wsiadającą do swoje auta. Mieszka w sąsiednim bloku i pracuje dwa biura dalej. Ile już razy chciał zagadać, może zaprosić ją na kawę… może kiedyś.
O kurczę, już 6:45! Muszę jechać. Chyba nie zdążę zrobić zakupów. Trudno kupię jakieś ciastko w biurowym automacie.
Usłyszał dźwięk powiadomienia z telefonu. Zerknął, kliknął i wyświetliła się reklama w lokalnym portalu.
„Świeże kanapki – wjedź po nie w drodze do pracy” – zaprasza reklama.
Ej, to po drodze. Dobra jadę.
Gdy tylko przestąpił próg nowego sklepu Jarząba w miejscu, gdzie dawniej była baza PKS, poczuł cudowny zapach świeżo upieczonych bułek.
I w pierwszej ladzie zobaczył gotowe kanapki.
Wziął trzy.
Od sprzedawczyni dowiedział się jeszcze, że te bułki są wyjątkowe, bo wypiekane na miejscu ze świeżego ciasta. A nie jak w marketach z mrożonek.
Ten zapach i widok sprawiły, że Tomasz od razu chciał zjeść jedną z kanapek.
Ale musiał pędzić do pracy. Do siódmej zostało już niewiele.
Wszedł do pracy punktualnie, nawet z uśmiechem i jakimś takim zadowoleniem.
„Co się zmieniło?” – pomyślał.
I od razu uświadomił sobie, że to pachnące kanapki w jego torbie. Był w szoku, że tak pozornie niewiele znacząca rzecz może tak zmienić jego nastawienie.
Świeże kanapki do pracy okazały się kluczem do fajnych poranków Tomasza.
Każdego ranka wchodził do biura z lekkim uśmiechem. Szybko okazało się, że zapach jego kanapek zaciekawił kolegów z pracy, a pewnego dnia do jego biura zajrzała ta Gosia z pytanie „co tak pachnie w całym korytarzu?”
Jeśli i Ty chcesz zaoszczędzić czas, jeść pyszne śniadania w pracy i cieszyć się piękniejszymi dniami, spróbuj naszych kanapek i przekonaj się, jak to odmieni Twoje codzienne życie!
TO FRAGMENT TEKSTU, jaki napisałem dla mojego KLIENTA.
Pod spodem były jeszcze dane adresowe i godziny otwarcia.
Ten storytellingowy post zrobił robotę w 100 procentach. Zwiększył ruch w nowym sklepie, a nawet czytelnicy sugerowali, że chcą czytać o dalszych losach Tomka i Gosi.
Jeśli chcesz, żeby Twoje posty na social mediach też tak wciągały. Sprawiały, że ludzie chcieliby czytać dalej. Przyprowadzały Ci klientów.
Zarabiają.
To daj znać.
Wyciągnę od Ciebie podobne historie, a potem zamienię w żywe teksty.