Nie potrzebujesz ładnych słówek.
Potrzebujesz tekstów, które pracują tak ciężko jak Ty
Często spotykam świetnych fachowców – właścicieli firm, prezesów, inżynierów, soloprzedsiębiorców. Budowlańców, księgowych, czy prawników. Kiedy rozmawiamy przy kawie, opowiadają o swojej pracy z pasją. Ale gdy mają napisać ofertę na stronę www albo post na social media, nagle sztywnieją. Zaczynają pisać oficjalnym tonem, którego nikt nie chce czytać.
Albo godzinami zastanawiają się, czy to, co napisali, nadaje się do publikacji.
Mają wiedzę, ale kartka pozostaje pusta.
Znasz ten ból?
Tutaj wchodzę ja
Ale nie działam jak duża agencja, która wyśle Ci do wypełnienia nudny formularz (brief), a potem odeśle tekst napisany przez stażystę.
Ja działam inaczej.
Siadam z Tobą do rozmowy. Wypytuję, drążę, słucham. Wyciągam z Twojej głowy to, co najważniejsze, a potem ubieram to w słowa, które Twoi klienci zrozumieją w lot.
Tu bardzo przydaje się moje wieloletnie doświadczenie dziennikarskie i redaktorskie.
Jestem jak Mozart.
On wszędzie słyszał muzykę i w głowie pisał partytury.
Ja słyszę słowa, opowieści, a w mojej głowie układają się w historie godne pokazania światu.
Jeden z moich klientów bał się, że copywriting to lanie wody, taki marketingowy bełkot. Po pierwszym tekście powiedział: „Krzysiek, to jest dokładnie to, co chciałem powiedzieć, tylko nie wiedziałem jak”.
W czym Cię wyręczę?
- Napiszę treści na Twoją stronę www, które sprzedają, a nie tylko „wiszą”.
- Stworzę artykuły eksperckie na bloga, do czasopism, dzięki którym zbudujesz autorytet (a Google Cię pokocha).
- Ułożę Twoją komunikację na Linkedin / Facebooka, żebyś docierał do decydentów, a nie w próżnię.